21 sty 2014

5 KOSMETYCZNYCH STRZAŁÓW W DZIESIĄTKĘ kontra 5 WIELKICH ROZCZAROWAŃ














Przeglądając swoje ulubione strony dowiadujesz się o pewnym fantastycznym kosmetyku, nad którym zachwycają się blogerki pisząc długie recenzje na jego temat, producenci przekonują o jego cudownym działaniu, a Twoja koleżanka twierdzi, że sprawdził się u niej świetnie. Więc nakręcasz się coraz bardziej, nie możesz spać, jeść, aż w końcu jak na skrzydłach lecisz go kupić do najbliższej drogerii. Bo musisz go mieć, musisz go zdobyć, musi być Twój i w końcu musisz to cudo zastosować na sobie! Jednak po przetestowaniu kosmetyku fajerwerki gasną, a Ty jesteś rozczarowana i myślisz, że może to nie jest to, może on nie dla Ciebie, a może jest po prostu nic niewarty. I zastanawiasz się dlaczego kolejny raz dałaś się tak wkręcić. Znasz to uczucie? Mi przytrafiło się to nie raz, dlatego czytając recenzję jakiegoś kosmetyku staram się hamować swoje poczucie "muszę to mieć" i staram się spojrzeć pod kątem "czy tego potrzebuję" i czy będzie to dla mnie dobre.


 Przejdźmy do rzeczy. Przedstawiam moje kosmetyczne LOVE kontra wielkie ROZCZAROWANIA.


Zacznę od 5 produktów, które bardzo mnie rozczarowały.

Koleżanka zachwalała, ja naczytałam się dużo pozytywnych opinii, och, ach i uwierzyłam, że będą dla mnie cudowną serią kosmetyków bez których nie będę mogła się obejść. Przekonana o ich wspaniałym działaniu zakupiłam od razu żel, tonik, krem i maseczkę. Zadowolenie szybko minęło. Z każdym kolejnym razem stosowania kosmetyków miałam wrażenie, że stan mojej cery pogarsza się coraz bardziej. Z bólem musiałam stwierdzić, że wydane niemałe pieniądze były w tym przypadku bardzo źle ulokowane.

Wyjątkowa mieszanka szlachetnych naturalnych olejów nasyca skórę cennymi składnikami odżywczymi, regeneruje, wygładza zapewniając kompleksową pielęgnację. Naskórek staje się niezwykle gładki i elastyczny, poprawia się jędrność skóry, a zmarszczki ulegają spłyceniu. - Czy to czasem nie jest kosmetyk stworzony idealnie dla mnie?! Do twarzy niestety nie...mimo, że olejek nie jest tłusty to na twarzy zaczęły pojawiać się grudki i zatkane pory. Nie odstawiłam jednak olejku całkowicie. Stosuję go po kąpieli na suchą skórę ramion i nóg lub mieszam z ulubionym balsamem do ciała.
























O rany...nie ma drugiego takiego kosmetyku, który zadziałał na mnie tak źle jak ten! Wywołał na mojej twarzy totalną masakrę. Sięgnęłam po ten krem z myślą  o głębokim oczyszczeniu mojej twarzy. Muszę się przyznać...po obejrzeniu pewnej recenzji tego produktu stwierdziłam, że będzie idealny także dla mnie. Nie był...chcę o nim zapomnieć!























Szczerze mówiąc miałam co do tego kremu wielkie nadzieje, niestety jeszcze bardziej mnie rozczarował. Bardzo lubię produkty Biodermy, jestem do nich przekonana, dlatego miałam spore oczekiwania co do tego kremu. Przeznaczony do cery naczynkowej - czyli mojej - zamiast łagodzić i zmniejszać zaczerwienione partie, po nałożeniu, na moich policzkach jeszcze mocniej widać siateczkę rozszerzonych naczynek. Szkoda...























Nie miałam wielkich oczekiwań co do tych kosmetyków. Miałam jedynie nadzieję, że będą ok. Ale...peeling - mam wrażenie, że jego działanie jest zerowe. Jest a jakby go nie było. Natomiast krem po nałożeniu daje uczucie chłodu co raczej mnie drażni i nie zachęca do stosowania. 

Na szczęście są też kosmetyki, w których się zakochałam i sprawdzają się u mnie świetnie.























Odkąd odkryłam, że kremy nawilżające nie są przeznaczone jedynie dla cery suchej ale dla mojej cery mieszanej również - krem Vichy Aqualia Thermal stał się moim faworytem. Dobrze nawilża i nie wywołuje u mnie żadnych niepożądanych reakcji. To wszystko czego potrzebuję.






















Krem jest dość tłusty, przeznaczony do cery suchej. Oczywiście nie zwariowałam i nie stosuję go na twarz. Byłby dla mojej twarzy kompletnym nieporozumieniem. Ale dla moich ust jest zbawieniem. Pomadki ochronne i inne cuda jeszcze bardziej wysuszają popękaną skórę moich ust. Krem ziaji radzi sobie z tym doskonale przez cały rok. I ma ogromny PLUS- jest mega tani. Nie rozstaję się z nim nigdy.






















Moje ulubione balsamy Sea of SPA . Kupiłam je podczas podóży do Izraela w jednym ze sklepików oferujących tamtejsze produkty wzbogacone o minerały z Morza Martwego. Kosmetyki tej firmy również można kupić przez internet. Dzięki nim pokochałam zapach jaśminu i...anioła :) niebiański! Mają lekką konsystencję i dobrze się wchłaniają. Pozostawiają skórę jedwabistą i świeżą. Przyjemne zwłaszcza w porze letniej i wiosennej.




















Żel, któremu jestem wierna od lat. Dzięki niemu przekonałam się do produktów Biodermy. Idealnie zmywa wszelkie zanieczyszczenia. Zmywam nim także cały makijaż. Dla mnie niezastąpiony.























Od pewnego czasu mam świra na punkcie peelingów. Kupuję, testuję, lubię lub nie. Ten jest moim ulubionym. W sklepie zasugerowałam się zapachem - jest obłędny. A w domu przekonałam się, że oprócz tego, że pięknie pachnie ma też drobinki orzechów i migdałów - w końcu czuję, że coś ściera ze mnie martwy naskórek :)

Nie sugerowałabym się moją listą najlepszych i najgorszych kosmetyków. To co sprawdza się u mnie nie znaczy, że będzie odpowiednie dla Ciebie. I odwrotnie.
Jestem ciekawa, czy miałyście okazję wypróbować któryś z tych kosmetyków i jak się u Was sprawdziły?

9 komentarzy:

  1. te kremy eveline'u mają właśnie takie chłodzące działanie, bo zawierają aloes, który jest stosowany przy różnego rodzaju stłuczeniach, opuchliznach itd. jako środek kojący. Do tego jego chłodne działanie powoduje, że skóra się napina. Przy stosowaniu ciepłych czy gorących pryszniców skóra się rozpręża i otwiera (tak jak w saunie jest działanie), dlatego chłód ma za zadanie trzymać jej jędrność :) Ale oczywiście to moje zdanie i wiadomo, że nie każdemu pasuje ;) Ja uwielbiam wszystkie produkty firmy eveline. Jedynym wyjątkiem jest krem do depilacji, który w ogóle nie działa i następnego dnia wygląda się tak jak przed depilacją :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ten krem w swoim składzie nie posiada aloesu, a za uczucie chłodzenia odpowiada tutaj mentol :) Natomiast dla poprawienia jędrności i elastyczności skóry krem zawiera kolagen i elastynę. Szkoda, że mi nie podpasował. Pokładałam w nim wielkie nadzieje :)

      Usuń
  2. aha, no to może produkty pomyliłam, a w zasadzie ich skład bo tych na których się zawiodłaś akurat używam i jestem zadowolona :) No ale wiadomo, że niestety nie wszystko dla wszystkich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsze, że jesteś zadowolona. O to przecież chodzi :) A zauważyłaś może jego działanie antycellulitowe i wyszczuplające? Wiem, że nie ma cudów i samo smarowanie kremami nie przyniesie od razu spektakularnych efektów, ale ja wciąż mam nadzieję, że jakiś specyfik chociaż trochę przyniesie efekty.

      Usuń
  3. przydatne zestawienie! miałam wypróbować za jakiś czas i kosmetyki bandi, i efeclar duo, ale teraz się dłużej nad nimi zastanowię ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są moje całkowicie subiektywne opinie. U niektórych osób być może sprawdzają się świetnie te kosmetyki. U mnie niestety nie, ale bardzo chętnie je oddam :)

      Usuń
  4. Zapraszam, nominuję Cię do Liebster Award !
    mojwymarzonycountryslub.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominuje Cię do Liebster Award :)
    http://niewielezawiele.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny dziękuję za nominację! Mam teraz mega zakręcony miesiąc ze względu na pracę magisterską, egzamin dyplomowy i obronę, więc kiedy tylko ogarnę się z tym wszystkim to na pewno odpowiem na nominację. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń